Dostaję wiele pytań jak poradzić sobie z problemem tzw. obłażenia wełnianego płaszcza czy też wełnianej kurtki. I wcale mnie to nie dziwi. To jeden z tych problemów, które potrafią zepsuć nawet najlepiej zapowiadający się dzień – szczególnie wtedy, gdy zakładasz ciemny płaszcz i już po kilku minutach widzisz na nim włosy, kurz i drobne farfocle. To denerwujące zjawisko jest szczególnie dokuczliwe gdy spieszysz się na jakieś ważne spotkanie, randkę czy gdy ruszasz w delegację.
Przez długi czas sama myślałam, że „tak po prostu jest z wełną”, dlatego unikałam takich ubrań. Dopiero po wielu próbach, rozmowach i testach zrozumiałam, co naprawdę powoduje obłażenie i co realnie pomaga.
Mam nadzieję, że moje studium przypadku, pomoże Ci i zaoszczędzi Ci nieco nerwów.
Czym właściwie jest „obłażenie” wełnianego płaszcza?
Na początek warto to jasno oddzielić: obłażenie to nie mechacenie. W tym przypadku nie chodzi o kulki na materiale, ale o sytuację, w której płaszcz działa jak magnes na włosy, sierść, kurz i drobne nitki.
Najczęściej winne jest:
-
elektryzowanie się tkaniny,
-
tarcie o inne ubrania lub torebkę
-
suche powietrze,
-
domieszki syntetycznych włókien.
Efekt? Wychodzisz z domu w idealnie czystym płaszczu, a po chwili wygląda on tak, jakby zebrał wszystko, co było po drodze.
Dlaczego jedne płaszcze obłażą bardziej niż inne?
To pytanie pojawia się bardzo często. I odpowiedź bywa rozczarowująca, bo nie zawsze chodzi o cenę.
Płaszcze:
-
z dużą domieszką poliestru,
-
z miękką, „włochatą” powierzchnią,
-
z tanimi, syntetycznymi podszewkami
będą obłazić zdecydowanie bardziej niż te z gładkiej, zbitej tkaniny. Nawet jeśli metka mówi „wełna”, warto spojrzeć na dokładny skład i wykończenie materiału.
To, co masz pod spodem, ma ogromne znaczenie
To był dla mnie prawdziwy game changer. Przez lata skupiałam się na samym płaszczu, a ignorowałam to, co zakładam pod niego czy też na wierzch np. szalik czy chustę.
Swetry z akrylu, polaru czy poliamidu potrafią dramatycznie zwiększyć elektryzowanie się wełny. Gdy zaczęłam wybierać:
-
bawełniane golfy,
-
wiskozowe swetry,
-
naturalne szaliki np. z bawełny,
problem obłażenia wyraźnie się zmniejszył. Płaszcz nadal bywał „kapryśny”, ale przestał przyciągać wszystko w promieniu kilku metrów.
Antystatyki – niedoceniane, a naprawdę skuteczne
Wiele osób nie sięga po antystatyki, bo kojarzą się z chemią albo obawą o plamy. Tymczasem kluczowe jest jak i gdzie je stosujesz.
Najlepiej:
-
spryskać wnętrze płaszcza, szczególnie podszewkę ze sztucznego materiału,
-
unikać psikania po wierzchu płaszcza,
-
pozwolić mu chwilę wyschnąć przed założeniem.
Na szybkie wyjścia z domu sprawdzają się też proste triki:
-
przeciągnij wilgotną dłonią po wierzchu płaszcza - to zmniejszy jego elektrostatyczność,
-
użyj chusteczki antystatycznej do suszarki, przetrzyj nią powierzchnię płaszcza - to też nieco zmniejszy efekt "łapania"
-
możesz też użyć lekko zwilżonej ściereczki i przetrzeć nią płaszcz.
To drobiazgi, ale potrafią uratować sytuację tuż przed wyjściem.
Elektryzowanie się ubrań w zimie
Jeśli masz wrażenie, że płaszcz obłazi głównie zimą, masz rację. Suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach i samochodach sprzyja elektryzowaniu się ubrań.
Warto wtedy:
-
nawilżać powietrze w domu,
-
nie przechowywać płaszcza przy grzejniku,
-
dać mu „oddychać” zamiast trzymać go w plastikowym pokrowcu.
Te rzeczy nie eliminują problemu w 100%, ale wyraźnie go ograniczają.
Jak szybko usunąć włosy i farfocle z płaszcza?
Nie ma co się oszukiwać – nawet najlepiej pielęgnowany płaszcz czasem zbierze włosy. Dlatego zawsze polecam mieć pod ręką:
-
rolkę do ubrań (najlepiej z mocniejszym klejem),
-
szeroką taśmę do pakowania, gdy rolka się skończy,
-
szczotkę do ubrań z naturalnego włosia.
Szczotkowanie ma dodatkową zaletę – delikatnie zmniejsza elektryzowanie się materiału.
Jak przechowywać wełniany płaszcz
Płaszcz wiszący luzem w szafie bardzo łatwo zbiera kurz i włókna z innych ubrań. Potem „wynosi” je na zewnątrz przy pierwszym założeniu.
Można zminimalizować ten efekt, najlepiej sprawdza się:
-
materiałowy, oddychający pokrowiec,
-
oddzielenie płaszcza od polarów i swetrów,
-
krótkie szczotkowanie przed powieszeniem, nawet jeśli wydaje się czysty.
Czy warto więc posiadać wełniany płaszcz lub kurtkę
Wełniany płaszcz, który obłazi, potrafi skutecznie zniechęcić do jego noszenia. A szkoda, bo w większości przypadków da się nad tym zapanować.
Największą różnicę robi:
-
ograniczenie syntetyków,
-
antystatyki i proste domowe sposoby,
-
świadome przechowywanie,
-
szybkie czyszczenie przed wyjściem.
Dzięki temu płaszcz przestaje być problemem, a znowu staje się tym, czym miał być od początku – praktycznym i stylowym elementem garderoby, który nie psuje nastroju przy pierwszym spojrzeniu w lustro.
Mam nadzieję, że te tipy pomogą Ci cieszyć się wełnianą garderobą.
TO TEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ






